
W dobie innowacyjnych rozwiązań, dostępnych nawet za darmo, zaskakuje fakt, że część przedsiębiorstw wykonuje kontrolę spływu należności w sposób chaotyczny, nieusystematyzowany, metodą „ręczną”. Konsekwencje takiego działania są widoczne na rynku – okazuje się, że problem nieterminowych płatności dotyczy przede wszystkim mikro-, małych oraz średnich firm. Duże podmioty radzą sobie inaczej, wydzielając departamenty controlingu i działają przedwindykacyjne. Jest jednak ratunek dla mniejszych firm, adekwatny do ich budżetu i wymagań.

Z moralnością płatnicza polskich przedsiębiorców nie było i nadal nie jest dobrze. Jak wynika z ostatniej edycji raportu „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, aż 85% podmiotów zmaga się z nierzetelnymi kontrahentami, regulującymi długi po uzgodnionym terminie. Przeciętny czas oczekiwania firmy na pieniądze od klienta to prawie 4 miesiące, a więc niemal 120 dni zwłoki. W tym okresie firma traci szansę na inwestycje w inne, dochodowe przedsięwzięcia. Kontrahenci traktują swoich dostawców jak banki udzielające kredytu na warunkach „zero formalności, zero odsetek”. Istnieją skuteczne metody, które umożliwiają sprawne odzyskanie należności bez rujnowania relacji z kontrahentami. Przeczytaj poniższy tekst i poznaj 3, najważniejsze z nich.
03-18
3 sposoby na… zatory płatnicze

Udzielanie kredytu kupieckiego zawsze wiąże się z ryzykiem, że kontrahent nie ureguluje należności. Nie ma tragedii, jeśli jest to jeden z grona klientów generujących niewielki procent obrotu i zysku przedsiębiorstwa, problem pojawia się, gdy ten kontrahent odpowiada za znaczną część przychodów spółki.
Nieterminowe spłacanie zobowiązań w konkretnym kanale sprzedaży prowadzi do zatorów płatniczych, z których obronną ręką wychodzą firmy o znacznych zasobach finansowych. Słabsze podmioty tracą płynność finansową i bankrutują. Jak zatem temu zapobiec i czy można przeciwdziałać powstawaniu zatorów płatniczych?

