Google Linkedin YouTube
RODO

Tym razem zaprezentuję nową, tajną  broń dłużnika w kontakcie z windykatorem – powoływanie się na łamanie przepisów o ochronie danych osobowych.

„Skąd macie telefon do mnie? Nic nikomu nie zapłacę, przetwarzacie moje dane osobowe bezprawnie. Żądam natychmiastowego usunięcia mnie z bazy!”

„Jakim prawem wykorzystujecie moje dane? Nie życzę sobie, aby ktoś przetwarzał moje dane. Musicie mieć moją zgodę na windykację.”

Takie i podobne przejawy oburzenia dłużników przychodzi słuchać windykatorom niemal codziennie.  Często towarzyszą im obietnice skierowania skargi do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który jest nimi ponoć zalewany.

Tymczasem, firmy windykacyjne i kancelarie prawne chyba najlepiej odrobiły lekcję z ochrony danych osobowych, jeszcze przed wejściem nowych przepisów w maju 2018, to jest Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE z 216/679, w skrócie RODO.

Z uwagi na fakt, iż przetwarzają masowo dane osobowe dłużników (ok. 2 mln Polaków), zmuszone zostały do wdrożenia wyjątkowo rygorystycznych procedur i zabezpieczeń, tak aby dane  były przetwarzane bezpieczne całkowicie zgodnie z prawem.  Żaden profesjonalny windykator nie pozwoli sobie działać wbrew regulacjom RODO, gdyż możliwe sankcje za ich łamanie są bardzo wysokie. Poza tym firmy windykacyjne zrzeszone w organizacjach branżowych, np. Polskim Związku Zarządzania Wierzytelnościami, podlegają wewnętrznym regulacjom korporacyjnym i zobowiązane są do przestrzegania Zasad Etyki Branży Windykacyjnej pod groźbą wydalenia z organizacji i utraty jej rekomendacji.

Windykatorzy prowadzą usługi dochodzenia roszczeń w imieniu klienta (na zlecenie) lub we własnym imieniu, po zakupie długów od wierzyciela pierwotnego. Zgodnie z przepisami RODO w pierwszym wypadku występują względem dłużnika w charakterze przetwarzających dane osobowe (procesor), w drugim w roli administratorów (kontroler).

Co do zasady, przepisy RODO nakładają na administratora danych osobowych obowiązek uzyskania zgody na przetwarzanie danych osobowych od podmiotu, którego dane dotyczą.  Artukuł 6 lit.f) czyni jednak wyjątek dla sytuacji, w której przetwarzanie odbywa się na potrzeby dochodzenia roszczeń. Firma windykacyjna, która kupiła długi firm i osób fizycznych może zatem posługiwać się danymi niezbędnymi do odzyskania wierzytelności. Jak długo? Najczęściej do czasu zapłaty lub do czasu wygaśnięcia jej roszczeń względem dłużnika.

W sytuacji, w której windykator odzyskuje długi na zlecenie klienta, który pełni rolę administratora danych osobowych dłużnika, działa na podstawie i w granicach umowy o powierzenie przetwarzania danych osobowych, w celu odzyskania wierzytelności. Nie ciążą na niej obowiązki informacyjne, takie jakie ciążą na administratorze. Przetwarza uzyskane dane osobowe  w konkretnym celu i najczęściej ma prawo powierzać je innym podmiotom pomagającym odzyskać dług. Procesor ma obowiązek współpracować z kontrolerem w przypadku zgłaszania przez dłużnika żądań wobec przetwarzania jego danych. Wszelkie zgłoszenia dłużników są zatem rejestrowane i przekazywane do podmiotu administrującego, który ostatecznie podejmuje decyzję co w konkretnej sytuacji uczynić. Może na przykład zobligować firmę windykacyjną do zmiany zakresu przetwarzania danych osobowych lub może skorygować błędy w przekazanych danych.

Podsumujmy: zarówno administrator danych osobowych, jak i podmiot przetwarzający ma prawo  wykorzystywać dane osobowe dłużnika bez jego zgody  na potrzeby realizacji wierzytelności,  aż do chwili ustania wszelkich roszczeń.

Dłużnicy, kwestionując zasadność procesowania danych osobowych, zadają często infantylne pytania typu: „Skąd macie moje dane?”

Dane wykorzystywane w windykacji, takie jak:

  • nazwa firmy,
  • imię i nazwisko,
  • adres,
  • numer telefonu,
  • e-mail,

są zbierane za zgodą kontrahenta (dzisiaj dłużnika) w okolicznościach zawierania umów, np. zakupu towarów czy usług.

Kontrahent sam dostarcza te i inne dane np. we wniosku o kredyt kupiecki oraz zgadza się na ich przetwarzanie w związku z umową. Zapisane w systemie informatycznym wierzyciela mogą być wykorzystane do windykacji, bo w tym między innym celu były kompletowane. Dane takie są często wzbogacane o informacje pochodzące ze stron internetowych dłużników, profili w portalach społecznościowych a zwłaszcza z jawnych rejestrów przedsiębiorstw.

Wyrażając zazwyczaj zgodę na przetwarzania danych osobowych w celu zawarcia i wykonania umowy, kontrahent rzeczywiście zgadza się na ich procesowanie w trakcie negocjacji, przygotowania, zawarcia, wykonania umowy, spełnienia świadczenia. dochodzenia roszczeń wynikających z samej umowy. Jednak nawet bez tej zgody, jak wspomniano powyżej, wierzyciel ma prawo posłużyć się danymi w celu odzyskiwania należności. Tak stanowi prawo,  RODO (6f).

Dlaczego więc dłużnicy odmawiają zapłaty stosując wymówki z obszaru ochrony danych osobowych? Odpowiedź jest prosta. Nie posiadają dostatecznej wiedzy w tym zakresie lub ulegają szkodliwym namowom tzw.„antywindykatorów”, czyli firm pomagającym dłużnikom uniknąć spłaty zadłużenia.

Dla dłużników unikających zapłaty z powodu rzekomego, bezprawnego wykorzystywania danych osobowych mamy dobra radę.  Najlepiej spłacić zadłużenie i wówczas wnieść do administratora prośbę o zaprzestanie przetwarzania danych osobowych.  Ten sposób się najlepiej sprawdza.

O autorze

Piotr Kaźmierczak

Pełni funkcję Dyrektora ds. Rozwoju EULEO. Jest odpowiedzialny za strategię i rozwój firmy, w tym zwłaszcza ofertę usług, sprzedaż, marketing i PR. Stworzył koncepcję szkoleń z zakresu zarządzania należnościami i negocjacji z dłużnikami. Jest absolwentem Wydziału Filozoficzno - Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego (kierunek historia) oraz podyplomowych studiów z zakresu zarządzania małymi i średnimi firmami na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Swoje pozazawodowe zainteresowania skupia na: historii, literaturze środkowoeuropejskiej, muzyce fado, muzyce operowej, teatrze. Amatorsko uprawia: żeglarstwo, narciarstwo, biegi, koszykówkę. Wolny czas najchętniej spędza podróżując po Europie w poszukiwaniu ciekawej kuchni regionalnej i dobrego wina.
Dodaj komentarz
©2012 EULEO spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp. k