Google Linkedin YouTube
wymówki dłużników

Nie możemy dzisiaj zapłacić, gdyż nie ma szefa, który o tym decyduje. Przepraszam, ale ja nic nie mogę w tej kwestii”. Kto nie słyszał takiej wymówki w sytuacji, gdy próbował dłużnika telefonicznie zmotywować do zapłaty?

Dłużnicy posługują się zróżnicowanymi argumentami, które mają na celu opóźnienie płatności i pozyskania zrozumienia dla tego faktu po stronie wierzyciela. Kontynuujemy cykl o wymówkach nierzetelnych firm. Wcześniejsze artykuły prezentowały 2 metody: gry na czas oraz roztargnienia i luk w pamięci. Prostą, by nie rzec prymitywną, jednak całkiem skuteczną, a nadto powszechnie stosowaną wymówką jest sposób „na wiecznie nieobecnego szefa”.

O tym, iż tłumaczenie takie może być z góry obmyślanym pomysłem, czy wręcz próbą manipulacji, świadczą zazwyczaj następujące okoliczności:

  • Przypadkowość osób podejmujących rozmowy o płatnościach (będących w obowiązku wyjaśnienia „jak sprawy się mają”).
  • Brak możliwości uzyskania bezpośredniego numeru telefonu do szefa.
  • Oddelegowanie rozmów o płatnościach do osób niedecyzyjnych, unikających konkretów.
  • Brak możliwości umówienia się na kontakt z szefem, który w opinii pracowników jest człowiekiem niezwykle zajętym i praktycznie nieobecnym.
  • Irytacja personelu dłużnika i brak zrozumienia dla racji wierzyciela, świadcząca o wielu odbytych, podobnych rozmowach.
  • Niemożność uzyskania konkretnej informacji, kiedy szef będzie obecny. Uniki i wykręty.
  • Brak jakiejkolwiek zwrotnej komunikacji, pomimo próśb o kontakt po wyjaśnieniu sprawy z szefem.

Szczególny niepokój winna wzbudzić sytuacja, gdy wszystkie powyższe czynniki występują łącznie. W normalnie funkcjonującej firmie bardzo zajęty lub nieobecny szef, tak deleguje kompetencje do pracowników, aby mógł się zająć tylko najważniejszymi sprawami. Z wyjątkiem mikroprzedsiębiorstw, w firmach o zdrowych finansach, to wyspecjalizowany pracownik księgowości lub pionu finansowego dokonuje płatności za faktury wg ustalonej procedury. W sytuacjach kryzysowych, konsultuje kolejność zapłaty z osobą zarządzającą. Szef- władca płatności, zakupów, sprzedaży- to raczej sytuacja nienormalna.

Nienaturalna koncentracja kompetencji firmowych w rękach wiecznie nieobecnego prezesa świadczy o organizacyjnych lub finansowych deficytach firmy. Ich emanacją jest zazwyczaj brak zaufania szefa do pracowników.

W trakcie rozmów z przypadkowymi zazwyczaj i niedecyzyjnymi pracownikami nieobecnego dłużnika usłyszymy z pewnością podobne oświadczenia:

  • „W naszej firmie tylko szef decyduje o tym, komu i kiedy płaci”.
  • „Tylko szef realizuje przelewy, ja nic nie mogę w tej kwestii zrobić”.
  • „Szef musi najpierw zaakceptować przelew, on i tylko on to robi”.
  • „Przekaże sprawę szefowi, gdy wróci. A nie wiem, kiedy wróci”.
  • „Szef jest bardzo zajęty, nie wiadomo, kiedy będzie mógł rozmawiać”.
  • „Nie obiecuję, że oddzwonię, bo ciężko „złapać” szefa”.
  • „Szef ma dużo obowiązków, jest zabiegany, więc nie mogę podać numeru telefonu do szefa, bo i tak raczej nie odbierze”.
  • „Szef jest nieobecny i ma ważniejsze sprawy na głowie”.
  • „Szef był, ale go już nie ma i nie wiadmo, kiedy znowu się pojawi. To bardzo zapracowany człowiek”.

W czasie takich konwersacji wierzyciel czuje się absolutnie bezradny. Jakby uderzał głową w mur. Nie dość, iż nie może przekazać prośby o spłatę osobie kompetentnej, to dodatkowo odbija się od ściany ignorancji i braku zrozumienia swoich racji. Bywa i tak, iż w takiej nierzetelnej firmie pracownicy są zindoktrynowani przez prezesa, co skutkuje tym, iż solidaryzują się z nim, traktując wierzycieli jako natrętów szkodzących firmie, jawnie wykazując niechęć lub co najmniej nieżyczliwą obojętność. Po „praniu mózgu”, w ich mniemaniu, szef jest ofiarą, zaś upominający się o pieniądze są agresorami, okrutnymi i bezlitosnymi krwiopijcami.

Bardzo skutecznym sposobem radzenia sobie z taką techniką i towarzyszącymi jej postawami „żołnierzy szefa” jest działanie na dwa, uzupełniające się sposoby.

Po pierwsze, uzyskanie bezpośredniego numeru telefonu do szefa. Stając przed obiektywnymi przeszkodami tj. utrzymywania tego numeru w całkowitej tajemnicy, warto zlecić usługę skiptracingu zewnętrznej firmie windykacyjnej, która za niewielką opłatą ustali ten numer. Otworzy to wierzycielowi drogę do bezpośredniego dialogu z zazwyczaj zaskoczonym dłużnikiem.

Równolegle warto wpływać na cierpliwość i morale rozmówców, chroniących szefa przed kłopotami. Należy uzmysłowić rozmówcom, iż działają w złej sprawie. Wprowadzić ich w zakłopotanie, wyrugować ze strefy psychicznego komfortu i fałszywego poczucia racji.

Oto kilka przykładów prostych technik przeciwdziałania manipulacji „na nieobecnego szefa”:

Zadawanie trudnych pytań i egzekwowanie odpowiedzi

„Czy pod nieobecność szefa firma płaci podatki, składki ZUS, wypłaca pensje? Jeśli tak, to, jakim cudem nieobecny szef może to robić? Dlaczego wobec tego nie płaci za zaległe faktury? A może szef nie płaci też podatków i pensji?”

„Czy szef zamawia towary/ usługi u dostawców na bieżąco? Jak to jest, że na to ma czas, a nie ma czas rozliczyć się z długów.”

Deprecjonowanie

„Widzę, że Państwa firma stoi dosłownie „na głowie”. Jedna osoba decyduje o wszystkim, a firma niemalże nie może normalnie funkcjonować, gdy szefa nie ma. Nie zazdroszczę pracy w takiej organizacji. Zresztą skoro szef nie płaci dzisiaj dostawcom na czas, to nie wiadomo jak to będzie dalej…Życzę Pani/Panu, aby szef nigdy nie złamał nogi, bo nie będzie mógł wypłacić pensji. Proszę mi uwierzyć, iż tak normalne firmy nie działają.”

Odwołanie do wartości

„Jak Pani myśli czy takie działanie można uznać za etyczne i uczciwe? Czy nazwałaby Pani swojego szefa uczciwym człowiekiem?”

„Czy Pani zdaniem szef nie okłamuje wierzycieli będąc wiecznie nieobecnym i unikając kontaktu?”

Wina i współodpowiedzialność

„Chciałbym, aby mi Pani pomogła w relacjach z Pani szefem. Sama Pani widzi, że wszystko spada na Panią. Zostawił Panią z problemem, za który Pani nie odpowiada. Tak być nie powinno, zgodzi się Pani ze mną? Pani szef nie zachowuje się honorowo wobec mnie, ale też wobec Pani. Proszę przekazać szefowi, że ja już nie chcę Pani dręczyć, i że czekam na telefon od niego, a najlepiej na przelew. Nie zazdroszczę Pani tej pracy. Proszę mnie i sobie pomóc.”

Kropla drąży skałę

Bardzo częste kontakty z firmą i egzekwowanie odpowiedzi na konkretne, niewygodne pytania i oczekiwania. „Kto konkretnie zastępuje szefa, gdy ten jest nieobecny? Proszę zapytać, kiedy będzie płatność i przedstawić mi konkretną datę. Proszę o podanie przyczyny zwłoki. Będę jeszcze dzisiaj dzwonić w tej sprawie i oczekiwać konkretnych wyjaśnień”. Intensywność kontaktów powinna być tak duża (2 razy dziennie), iż stanie się niewygodna dla „pretorianów szefa”. Będą dążyć do wyjaśnienia sprawy, aby uzyskać święty spokój.

Prezentacja możliwych konsekwencji karnoprawnych

Jeśli firma nie płaci pewnej grupie dostawców, a innych zaspokaja na czas, mogą występować znamiona przestępstwa faworyzowania wierzycieli. Wyobraźmy sobie sytuację, w której spłaca faktury za najem, media, leasing samochodów, a nie płaci agencji reklamowej. Dodatkowo widać, iż podmiot jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Warto wówczas sprawdzić, czy nie łamie artykułu 302 kodeksu karnego. Sankcja za takie przestępstwo to nawet 2 lata pozbawiania wolności.

Jeśli siła powyższych argumentów nie przekona „nieobecnego szefa” do zapłaty przez 14 dni od podjęcia tych kroków, sprawę należy bezwzględnie skierować do firmy windykacyjnej lub kancelarii prawnej. W przeciwnym razie należy się liczyć z możliwością utraty należności.

Zawodowi windykatorzy skutecznie sprowokują dłużnika do kontaktu, trwale odwrócą kierunek komunikacji, a ostatecznie odzyskają dług na koszt dłużnika. Efektem ubocznym postępowania windykacyjnego będzie solidna nauczka finansowa oraz wizerunkowa dla podmiotu o niskiej moralności płatniczej. Nierzetelna firma uzyska dodatkowo solidną porcję wiedzy o skutkach stosowania nieuczciwych praktyk i pozna konsekwencje unikania zapłaty.

W XXI wieku, w erze globalnego Internetu i mobilnych płatności, nieobecność szefa nie jest dostatecznym argumentem dla braku zapłaty za zaległe faktury. Techniki „na nieobecnego szefa” są działaniami zaplanowanymi i przemyślanymi. Stanowią strategię wielu nieuczciwych przedsiębiorców. Jak widać można im skutecznie przeciwdziałać.

O autorze

Grzegorz Grzesiak

Pełni funkcję Dyrektora Departamentu Windykacji EULEO. Jest odpowiedzialny za strategię i procedury odzyskiwania należności, a także jako prokurent odpowiada za strategię i rozwój Kancelarii Radców Prawnych EULEO. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji na Uniwersytecie Śląskim. W 2008 roku ukończył studia podyplomowe z komunikacji w biznesie na Wyższej Szkole Europejskiej w Krakowie. Jego największą pasją jest fotografia (prowadzi blog fotograficzny www.momenty.eu). Lubi podróżować i poznawać nowe kultury, jest również amatorem kuchni śródziemnomorskiej.
Dodaj komentarz
©2012 EULEO spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp. k